Wiadomości medyczne

Kolejki do lekarzy w Polsce rosną mimo większych pieniędzy

Pieniądze w systemie ochrony zdrowia nigdy nie były tak duże jak dziś. A jednak pacjenci wciąż stoją w kolejkach, które z miesiąca na miesiąc wydają się coraz dłuższe i bardziej frustrujące. Ponad dziesięć miesięcy oczekiwania na wizytę u dentysty, niemal tyle samo do ortopedy, a średnio ponad cztery miesiące do jakiegokolwiek specjalisty. To nie są jednostkowe historie, lecz twarde dane, które pokazują skalę problemu i systemową niemoc.

Najnowszy Barometr WHC nie pozostawia złudzeń. Kolejki do lekarzy w Polsce stały się jednym z najbardziej dotkliwych doświadczeń pacjentów, a brak realnych reform sprawia, że publiczny system ochrony zdrowia coraz częściej przegrywa z prywatnym.

Raport, który niepokoi bardziej niż statystyki

12 stycznia Fundacja Watch Health Care zaprezentowała kolejną edycję swojego raportu Barometr WHC. Celem badania było oszacowanie realnego czasu oczekiwania pacjentów na świadczenia w publicznym systemie ochrony zdrowia. Wynik jest jednoznaczny: w 2025 roku średni czas oczekiwania na świadczenie wynosi 4,2 miesiąca.

Choć w porównaniu z końcówką 2024 roku oznacza to symboliczne skrócenie o 0,1 miesiąca, trudno mówić o poprawie sytuacji. W praktyce pacjent nadal czeka miesiącami, często przechodząc przez wieloetapową ścieżkę leczenia, która wydłuża się na każdym etapie.

Sprawdź inne artykuły: Ozempik, przełomem w medycynie. Obietnica szybkiego rozwiązania.

Gdzie kolejki są najdłuższe

Analiza 215 świadczeń zdrowotnych pokazuje ogromne różnice pomiędzy specjalizacjami. Są obszary, w których sytuacja się poprawia, ale są też takie, gdzie dostępność drastycznie się pogarsza. Najdłużej pacjenci czekają na świadczenia z zakresu:

  • chirurgii plastycznej, w tym zabiegów rekonstrukcyjnych po amputacjach piersi – średnio 11,1 miesiąca
  • stomatologii – 10,2 miesiąca
  • ortopedii i traumatologii narządu ruchu – 9,7 miesiąca
  • neurochirurgii – 9,4 miesiąca
  • otolaryngologii oraz otolaryngologii dziecięcej – ponad 9 miesięcy

Co istotne, to właśnie w tych dziedzinach odnotowano największe wydłużenie czasu oczekiwania w porównaniu do poprzedniego okresu. Stomatologia wydłużyła się aż o 3,8 miesiąca, a chirurgia szczękowo-twarzowa o 2,8 miesiąca. To zmiany, które pacjenci odczuwają natychmiast.

Leczenie etapowe, czyli czekanie na każdym kroku

Jednym z największych problemów polskiej ochrony zdrowia jest etapowość leczenia. Samo dostanie się do specjalisty to dopiero początek. Później pojawiają się kolejne skierowania, badania diagnostyczne i decyzje o ewentualnym zabiegu. Każdy z tych etapów generuje nową kolejkę.

Raport pokazuje, że od wizyty u lekarza POZ do operacji usunięcia żylaków kończyn dolnych mija średnio ponad 30 miesięcy. To dwa i pół roku życia w zawieszeniu, bólu i niepewności. W tym czasie stan zdrowia pacjenta może się pogorszyć, a sama operacja po latach oczekiwania bywa już mniej skuteczna lub wręcz zbędna.

Nie czekaj w kolejkach, żeby zadbać o swój uśmiech. Umów się na odbudowę zębów.

Prywatne leczenie jako konieczność, nie wybór

Długie kolejki do lekarzy w Polsce napędzają prywatne wydatki na zdrowie. W 2024 roku Polacy wydali na prywatne leczenie aż 64 miliardy złotych. To o 10 miliardów więcej niż rok wcześniej. Po raz pierwszy, według danych GUS, udział wydatków prywatnych w całości nakładów na zdrowie wzrósł.

Zdaniem byłego wiceministra zdrowia i obecnego posła PiS Janusz Cieszyński to dowód na wypychanie pacjentów z systemu publicznego do prywatnego. Pacjenci nie wybierają prywatnych wizyt z wygody, lecz z desperacji. Gdy ból, strach i brak diagnozy stają się nie do zniesienia, portfel bywa jedyną przepustką do leczenia.

Patologie w wycenach i brak kontroli kosztów

Eksperci nie mają wątpliwości, że jednym z kluczowych problemów są wadliwe wyceny świadczeń. System finansowania generuje nieprawidłowości, które premiują jedne procedury kosztem innych i nie odzwierciedlają realnych kosztów leczenia.

Według Janusza Cieszyńskiego wystarczyłoby jedno zarządzenie prezesa Narodowy Fundusz Zdrowia, aby znacząco poprawić sytuację. Problemem jest brak pełnej elektronizacji umów, nieprzejrzyste raportowanie kosztów i niewykorzystany potencjał danych, którymi już dziś dysponuje państwo.

Bez realnej kontroli nad wynagrodzeniami i kosztami funkcjonowania placówek publiczne pieniądze nie pracują efektywnie. To prowadzi do sytuacji, w której system osiąga granice swojej wydolności, a kolejki zamiast znikać, utrwalają się.

Czy e-rejestracja naprawdę skróci kolejki

Ministerstwo Zdrowia wiąże duże nadzieje z wdrożeniem e-rejestracji. Według wiceministra Tomasza Maciejewskiego pierwsze efekty są obiecujące. Już w pierwszym tygodniu działania systemu kilka tysięcy wizyt zostało przełożonych lub uwolnionych, a liczba pacjentów, którzy nie zgłosili się na umówione terminy, była znikoma.

E-rejestracja ma usprawnić zarządzanie ruchem pacjentów pierwszorazowych i skrócić ścieżkę leczenia. Na razie system wdrażany jest w kardiologii, ale resort zapowiada jego stopniowe rozszerzanie na kolejne specjalizacje.

Nowe wskaźniki i realny czas oczekiwania

Kolejną zapowiadaną zmianą jest wprowadzenie wskaźnika prognozowanego czasu udzielenia świadczenia. NFZ ma po raz pierwszy publikować dane oparte na rzeczywistych terminach rejestracji i realizacji świadczeń, a nie deklaracjach placówek.

Rozporządzenie w tej sprawie ma wejść w życie 1 lipca 2026 roku, a pierwsze dane zostaną opublikowane w sierpniu 2026 roku. To krok w stronę większej przejrzystości, ale dla pacjentów oznacza on jeszcze długie miesiące czekania na realne zmiany.

System na granicy wytrzymałości

Kolejki do lekarzy w Polsce stały się symbolem niewydolności systemu ochrony zdrowia. Eksperci są zgodni: bez uporządkowania finansowania, poprawy wycen, kontroli kosztów i racjonalnej kwalifikacji do zabiegów, żadna reforma nie przyniesie trwałej poprawy.

Dziś sukcesem ogłasza się fakt, że kolejki nie wydłużyły się dramatycznie. To najlepiej pokazuje, w jak trudnym miejscu znalazł się system. Dla pacjentów każdy miesiąc oczekiwania to realne cierpienie, strach i poczucie bycia pozostawionym samemu sobie. Jeśli nie dojdzie do odważnych decyzji, publiczna ochrona zdrowia będzie tracić zaufanie szybciej niż pacjent traci cierpliwość.

Zadbaj o swój uśmiech. Sprawdź ofertę aparatów ortodontycznych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *