Leczenie stomatologiczne za granicą przestaje być niszowym pomysłem, a staje się realną alternatywą dla tysięcy Polaków. Powód jest prosty i bardzo konkretny: ceny. Gdy w Polsce koszt zwykłej plomby potrafi sięgać kilkuset złotych, tuż za granicą ten sam zabieg kosztuje kilkadziesiąt złotych. Nic dziwnego, że zainteresowanie rośnie z miesiąca na miesiąc.
Leczenie stomatologiczne za granicą kusi cenami
Różnice w kosztach leczenia są na tyle duże, że dla wielu pacjentów wyjazd poza Polskę przestaje być fanaberią. Staje się sposobem na realne oszczędności. Dotyczy to zarówno prostych zabiegów, jak i skomplikowanego leczenia protetycznego czy implantologii.
Jednym z najczęściej wybieranych kierunków jest Ukraina, szczególnie miasta położone blisko granicy. Tamtejsze kliniki od dawna dostrzegają potencjał w pacjentach z Polski i coraz częściej dostosowują ofertę właśnie do nich.
Wielu pacjentów, zanim zdecyduje się na wyjazd, sprawdza też ofertę, jaką zapewnia nowoczesna stomatologia Poznań, łącząca jakość z coraz bardziej konkurencyjnymi cenami.
Plomba za 50 zł? Tak, to możliwe
Historię niskich cen nagłośniła Maria, influencerka znana z kanału MMStanisławskie na TikToku. Mieszkając w Polsce, zdecydowała się wraz z teściową na wizytę w klinice stomatologicznej w Winnicy, niedaleko granicy polsko-ukraińskiej.
Według jej relacji standardowa plomba kosztuje tam od 50 do 70 zł. Tymczasowe wypełnienie to wydatek rzędu 10–20 zł. Dla porównania, w Polsce ceny tych samych zabiegów wahają się najczęściej od 150 do nawet 300 zł. Różnica jest więc odczuwalna od razu.
Przeczytaj również: Leki na ADHD w Europie coraz popularniejsze. Dorośli pacjenci zmieniają skalę leczenia
Tanie ekstrakcje, aparaty i implanty
Jeszcze większe oszczędności widać przy bardziej zaawansowanych zabiegach. Usunięcie pojedynczego zęba na Ukrainie kosztuje około 100 zł. Ekstrakcja ósemki to wydatek od 240 do 520 zł. W Polsce ceny są zwykle znacznie wyższe.
Duże zainteresowanie budzi także ortodoncja. Metalowy aparat ortodontyczny kosztuje około 1 tys. zł, a ceramiczny około 1,4 tys. zł. W Polsce takie leczenie potrafi kosztować kilka razy więcej.
Prawdziwą przepaść cenową widać jednak przy implantach. Na Ukrainie koszt jednego implantu to około 1 tys. zł. W Polsce ceny startują zwykle od 2,5 tys. zł, a często są jeszcze wyższe.
Ceny dostosowane do realiów lokalnych
Atrakcyjność cenowa wynika w dużej mierze z realiów gospodarczych. Minimalne wynagrodzenie na Ukrainie wynosi około 780 zł. Dla lokalnych pacjentów to wciąż poważny wydatek, jednak dla Polaków ceny okazują się wyjątkowo korzystne.
Nic więc dziwnego, że ukraińskie gabinety coraz częściej publikują cenniki w języku polskim i aktywnie promują swoje usługi wśród pacjentów zza granicy.
Polska atrakcyjna dla Czechów
Co ciekawe, ruch pacjentów działa w obie strony. Podczas gdy Polacy wyjeżdżają na Ukrainę, do Polski coraz częściej przyjeżdżają Czesi. Dla nich to polskie ceny są atrakcyjne w porównaniu z rodzimym rynkiem.
Różnice są wyraźne. Higienizacja jamy ustnej kosztuje w Czechach około 370 zł. W Polsce to wydatek rzędu 250 zł, a na Ukrainie około 150 zł. Wybielanie zębów w Czechach kosztuje ponad 1 600 zł, w Polsce około 1 000 zł, a na Ukrainie zaledwie 425 zł.
Leczenie kanałowe – przepaść cenowa
Jeszcze większe różnice widać przy leczeniu kanałowym. Na Ukrainie cena zaczyna się nawet od kilkunastu złotych za jeden kanał, z możliwością dopłaty za znieczulenie i lepsze materiały. W Polsce koszt jednego kanału to minimum 200 zł, a w Czechach około 300 zł.
Dla pacjentów wymagających leczenia kilku zębów jednocześnie oznacza to oszczędności liczone w tysiącach złotych.
Drożej w Polsce niż wynika z inflacji
Ceny usług stomatologicznych w Polsce rosną szybciej niż ogólna inflacja w sektorze zdrowia. W lutym 2025 roku wzrost cen wyniósł 9 procent, podczas gdy inflacja zdrowotna sięgnęła 5,4 procent.
Rok wcześniej sytuacja była podobna. W 2024 roku ceny usług stomatologicznych wzrosły o 10,3 procent. To pokazuje, że trend wzrostowy utrzymuje się i nie zanosi się na szybkie wyhamowanie.
NFZ pomaga, ale nie rozwiązuje problemu
Polacy mogą skorzystać z niektórych zabiegów finansowanych przez NFZ, takich jak coroczne usuwanie kamienia nazębnego. Prywatnie taki zabieg kosztuje od 300 do 400 zł. Problemem pozostaje jednak dostępność gabinetów z kontraktem.
W wielu regionach liczba takich placówek jest ograniczona, a terminy odległe. W efekcie pacjenci stają przed wyborem: prywatna wizyta w Polsce albo wyjazd za granicę.
Coraz częściej pacjenci łączą leczenie zęba z późniejszą regeneracją, jaką oferuje profesjonalna fizjoterapia Poznań.
Trend, który będzie się nasilał
Leczenie stomatologiczne za granicą przestaje być chwilową modą. To odpowiedź pacjentów na rosnące koszty i ograniczoną dostępność usług w kraju. Dopóki różnice cenowe pozostaną tak duże, wyjazdy do zagranicznych klinik będą zyskiwać na popularności.
Dla wielu osób plomba za 50 zł czy implant za 1 tys. zł to argument, który trudno zignorować – nawet jeśli wymaga krótkiej podróży poza granice Polski.


