Zaburzenia psychiczne a zawał serca – ten związek od lat budził pytania, jednak dopiero najnowsza metaanaliza opublikowana w „JAMA Psychiatry” dostarcza jednych z najsilniejszych dowodów naukowych. Badacze wykazali, że niektóre zaburzenia psychiczne istotnie zwiększają ryzyko ostrego zespołu wieńcowego (ACS), czyli stanu obejmującego zawał serca i niestabilną dławicę piersiową.
Wyniki tej analizy mają ogromne znaczenie nie tylko dla kardiologii, ale także dla psychiatrii i opieki koordynowanej. Coraz wyraźniej widać, że zdrowia psychicznego nie można oddzielać od zdrowia serca.
Dlaczego powiązanie psychiki i serca jest tak istotne?
Już wcześniejsze badania sugerowały, że osoby z zaburzeniami psychicznymi częściej chorują na choroby układu krążenia i mają gorsze rokowanie. Naukowcy wskazywali na kilka możliwych mechanizmów:
- przewlekły stan zapalny,
- nadmierną aktywację osi stresu,
- zaburzenia metaboliczne,
- niekorzystne nawyki zdrowotne,
- wpływ niektórych leków psychotropowych.
Jednak dotąd brakowało szerokiej analizy porównawczej, która jednoznacznie wskazałaby, które zaburzenia psychiczne najbardziej zwiększają ryzyko zawału serca. Nowa metaanaliza wypełnia tę lukę.
Analiza 22 milionów osób – skala, jakiej wcześniej nie było
Zespół kierowany przez Arnav Gupta przeanalizował dane z 25 badań obejmujących łącznie ponad 22 miliony uczestników. Mediana wieku wynosiła 48 lat, a 12,9% badanych miało rozpoznane zaburzenia psychiczne na początku obserwacji.
W trakcie trwania badań 1,4% uczestników doświadczyło ostrego zespołu wieńcowego. Analiza pozwoliła precyzyjnie oszacować, jak bardzo zaburzenia psychiczne a zawał serca są ze sobą powiązane.
Kompleksowa troska o zdrowie powinna obejmować także regularne kontrole jamy ustnej – w razie potrzeby warto skonsultować się ze specjalistą takim jak ortodonta Wrocław.
Które zaburzenia zwiększają ryzyko najbardziej?
Najsilniejszy związek wykazano w przypadku zespołu stresu pourazowego (PTSD). Osoby z PTSD miały niemal trzykrotnie wyższe ryzyko ostrego zespołu wieńcowego (współczynnik ryzyka 2,73).
Podwyższone ryzyko ACS odnotowano również u osób z:
- zaburzeniami snu – współczynnik ryzyka 1,60,
- zaburzeniami lękowymi – współczynnik ryzyka 1,63,
- zaburzeniami depresyjnymi – współczynnik ryzyka 1,40.
Z kolei zaburzenia afektywne dwubiegunowe i zaburzenia psychotyczne nie wykazały w tej analizie istotnego statystycznie związku z ACS. Autorzy podkreślają jednak, że nie oznacza to braku wpływu tych schorzeń na ogólne zdrowie sercowo-naczyniowe.
Jak stres i bezsenność uszkadzają serce?
Zależność zaburzenia psychiczne a zawał serca można częściowo wyjaśnić biologicznie. PTSD oraz przewlekłe zaburzenia snu prowadzą do długotrwałej aktywacji osi stresu. Organizm pozostaje w stanie gotowości, co podnosi poziom kortyzolu i adrenaliny.
W konsekwencji dochodzi do:
- przewlekłego stanu zapalnego,
- stresu oksydacyjnego,
- zaburzeń funkcji śródbłonka naczyń,
- pogorszenia kontroli glikemii.
Co więcej, osoby z zaburzeniami psychicznymi częściej cierpią na nadciśnienie tętnicze, cukrzycę, dyslipidemię czy zespół metaboliczny. Te czynniki dodatkowo zwiększają ryzyko zawału serca.
Ograniczenia badania – co warto wiedzieć?
Choć metaanaliza obejmowała ogromną liczbę uczestników, autorzy wskazują na pewne ograniczenia. W części badań brakowało szczegółowych danych dotyczących rodzaju zawału, długości obserwacji czy stosowanego leczenia psychiatrycznego.
Ponadto w przypadku niektórych diagnoz wyniki charakteryzowały się szerokimi przedziałami ufności. Dlatego interpretując zależność zaburzenia psychiczne a zawał serca, należy zachować ostrożność.
Mimo to dane dotyczące PTSD, depresji, lęku i bezsenności są na tyle silne, że trudno je ignorować.
Przeczytaj także: Jak obniżyć kortyzol? Naturalne sposoby, które warto znać
Co to oznacza dla lekarzy i pacjentów?
Autorzy badania podkreślają, że wyniki nie wymagają natychmiastowej zmiany strategii diagnostycznych. Jednak wskazują na konieczność większej czujności klinicznej.
W praktyce oznacza to:
- dokładniejszą ocenę czynników ryzyka sercowo-naczyniowego u pacjentów psychiatrycznych,
- skuteczniejsze leczenie nadciśnienia, cukrzycy i dyslipidemii,
- lepszą współpracę między psychiatrą a kardiologiem.
Zaburzenia psychiczne a zawał serca to relacja, której nie można już traktować marginalnie. Zdrowie psychiczne powinno być integralnym elementem oceny ryzyka sercowo-naczyniowego.
Profilaktyka ogólnoustrojowa to również dbanie o stan uzębienia, dlatego systematyczne wizyty u specjalisty, takiego jak stomatolog Kraków, mają znaczenie dla całego organizmu.
Psychika i serce – jeden system
Przez lata medycyna dzieliła ciało i psychikę na odrębne obszary. Dziś wiemy, że to uproszczenie. Stres, bezsenność i przewlekły lęk wpływają na biochemię organizmu, stan zapalny i funkcjonowanie naczyń krwionośnych.
Dlatego profilaktyka zawału serca nie powinna ograniczać się wyłącznie do kontroli cholesterolu i ciśnienia. Równie ważne staje się wczesne rozpoznawanie i leczenie zaburzeń psychicznych.
Jeśli kolejne badania potwierdzą te wyniki, opieka nad pacjentem będzie musiała stać się jeszcze bardziej zintegrowana. Bo serce i psychika działają razem – a ich zdrowie wzajemnie się warunkuje.
