Profilaktyka próchnicy u dzieci stała się tematem ostrej i momentami niewygodnej debaty w Sejm. Eksperci jasno dali do zrozumienia, że nawet najlepiej rozbudowany system leczenia stomatologicznego nie ochroni najmłodszych przed próchnicą. Ich zdaniem problem zaczyna się znacznie wcześniej, niż dziecko trafia na fotel dentystyczny.
Podczas posiedzenia sejmowej podkomisji do spraw zdrowia publicznego wybrzmiał wspólny wniosek: skupienie się na procedurach i koszyku świadczeń to działanie spóźnione. Bez realnej profilaktyki i powszechnej edukacji sytuacja w szkołach i przedszkolach nie ulegnie poprawie.
Leczenie to za mało. Eksperci nie mieli złudzeń
Zdaniem specjalistów obecny model opiera się głównie na reagowaniu, a nie zapobieganiu. Jak podkreślano w Sejmie, leczenie próchnicy, nawet przy użyciu nowoczesnego sprzętu i materiałów, nie rozwiązuje problemu u jego źródła.
Magdalena Szewczyk z Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie zwróciła uwagę, że moment pojawienia się próchnicy oznacza porażkę systemu. W jej ocenie walka z chorobą rozpoczynana w gabinecie stomatologicznym jest najmniej efektywnym etapem działań. Skuteczna profilaktyka próchnicy u dzieci powinna wyprzedzać pierwsze objawy, a nie reagować na ból i ubytki.
PRZECZYTAJ: Leczenie wad zgryzu – dlaczego ma znaczenie dla zdrowia
Próchnica zaczyna się wcześniej, niż wielu rodziców sądzi
Eksperci podkreślali, że ochrona zębów nie powinna zaczynać się wraz z pojawieniem się pierwszego ząbka. Wiedza o mechanizmach rozwoju próchnicy powinna dotrzeć do rodziców znacznie wcześniej, najlepiej jeszcze przed narodzinami dziecka.
Brak tej świadomości przekłada się na alarmujące statystyki. Obecnie próchnica dotyka nawet 90 procent polskich dzieci. To pokazuje, że profilaktyka próchnicy u dzieci nie funkcjonuje jako systemowe działanie, lecz jako zbiór pojedynczych inicjatyw.
Jeśli szukasz sprawdzonych i bezpiecznych rozwiązań stomatologicznych, implanty zębów Wrocław to opcja, którą warto rozważyć po konsultacji ze specjalistami.
Rola rodziców i „żelazne zasady” higieny
W trakcie debaty wielokrotnie podkreślano, że kluczowa odpowiedzialność spoczywa na dorosłych. Zdaniem Magdaleny Szewczyk bez egzekwowania podstawowych zasad higieny jamy ustnej nie ma szans na trwałą poprawę sytuacji.
Ekspertka postawiła w Sejmie pytanie, które wywołało wyraźne poruszenie: czy ważniejsze jest prawo rodziców do dowolnych decyzji, czy prawo dzieci do zdrowia? Jej zdaniem system powinien skuteczniej motywować opiekunów do działań, które realnie chronią uzębienie najmłodszych.
Koszyk świadczeń stomatologicznych nie rozwiązuje problemu
Do krytycznej oceny obecnych rozwiązań dołączył Paweł Barucha, wiceprezes Naczelna Rada Lekarska. Wskazał on, że w koszyku świadczeń stomatologicznych znajduje się niemal wszystko, co można zaoferować dziecku już z próchnicą.
Problem polega jednak na tym, że na tym etapie szkody są już wyrządzone. Dodatkowo, jak zauważył ekspert, wielu rodziców nadal ignoruje zalecenia profilaktyczne, mimo dostępnych świadczeń finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Edukacja zamiast kolejnych procedur
Zdaniem uczestników debaty jedyną realną drogą do poprawy jest powszechna edukacja zdrowotna. Paweł Barucha podkreślał, że nawet osoby decyzyjne mają luki w wiedzy dotyczącej profilaktyki i funkcjonowania systemu opieki stomatologicznej.
Przywoływał przykłady dzieci, które po szkoleniach profilaktycznych same uświadamiały swoich rodziców. Taka sytuacja pokazuje, jak niewielka jest świadomość dorosłych i jak duży potencjał tkwi w dobrze zaprojektowanych kampaniach edukacyjnych.
Kampanie społeczne, IKP i pytania bez odpowiedzi
Podczas posiedzenia padło wiele pytań, które obnażyły skalę dezorientacji. Posłowie pytali między innymi o dopłaty do aparatów ortodontycznych, dostępność gabinetów szkolnych czy możliwość wykorzystania Internetowego Konta Pacjenta do przypominania o wizytach profilaktycznych.
Zwracano uwagę, że pojedyncze projekty edukacyjne nie są w stanie zmienić sytuacji. Eksperci zgodnie podkreślali, że kluczowe są kampanie o dużych zasięgach, docierające do masowego odbiorcy.
Dlaczego profilaktyka próchnicy u dzieci wciąż zawodzi
Debata w Sejmie pokazała, że problem nie tkwi wyłącznie w braku pieniędzy czy procedur. Główną barierą pozostaje brak wiedzy i systemowego podejścia do profilaktyki próchnicy u dzieci.
Skoro nawet osoby odpowiedzialne za kształtowanie prawa mają trudności ze zrozumieniem zasad opieki stomatologicznej, trudno oczekiwać skutecznych rozwiązań. Bez zmiany priorytetów i postaw społecznych pandemia próchnicy nadal będzie dotykać kolejne pokolenia dzieci.
Eksperci nie mieli wątpliwości: leczenie jest konieczne, ale bez działań wyprzedzających i powszechnej edukacji pozostanie jedynie gaszeniem pożaru, a nie realną ochroną zdrowia jamy ustnej najmłodszych.
Twoje zdrowie zasługuje na najlepsze. Zachęcamy do skorzystania z usług fizjoterapia Poznań.


