Spór o to, kto może wykonywać zabiegi medycyny estetycznej, trwa w Polsce od lat. Z jednej strony stoją lekarze, z drugiej kosmetolodzy i kosmetyczki. Wraz z rosnącą popularnością zabiegów narastały też wątpliwości prawne. Teraz Ministerstwo Zdrowia postawiło wyraźną granicę. Zabiegi medycyny estetycznej uznano jednoznacznie za świadczenia zdrowotne, które mogą wykonywać wyłącznie lekarze.
Takie stanowisko przedstawiło Ministerstwo Zdrowia w komunikacie z 30 stycznia. Dokument rozwiewa wątpliwości i porządkuje zasady obowiązujące na rynku.
Przeczytaj także: Dysplazja włóknista kości twarzoczaszki. Rzadka choroba, której nie wolno lekceważyć
Medycyna estetyczna jako świadczenie zdrowotne
Resort zdrowia podkreśla, że zabiegi medycyny estetycznej nie są usługami kosmetycznymi. Mają one charakter medyczny i ingerują w tkanki oraz funkcjonowanie organizmu. Z tego powodu podlegają tym samym regulacjom co inne świadczenia zdrowotne.
Wiceministra zdrowia Katarzyna Kęcka wskazała jasno, że uprawnienia do wykonywania tych procedur przysługują wyłącznie lekarzom. Dotyczy to specjalistów dermatologii i wenerologii oraz chirurgii plastycznej. Obejmuje także innych lekarzy i lekarzy dentystów, o ile ukończyli dodatkowe szkolenia i uzyskali certyfikaty.
Dlaczego zabiegi medycyny estetycznej wymagają uprawnień lekarskich
Zabiegi medycyny estetycznej wiążą się z realnym ryzykiem powikłań. Mogą prowadzić do trwałych uszkodzeń zdrowia, a w skrajnych przypadkach do zagrożenia życia. Dlatego ich wykonanie wymaga wiedzy medycznej i umiejętności reagowania na powikłania.
Lekarz przed zabiegiem przeprowadza badanie pacjenta. Ocena obejmuje wywiad, badanie fizykalne oraz analizę przeciwwskazań. Lekarz decyduje także o zastosowaniu leków i wypełniaczy podawanych drogą iniekcji. Ponosi pełną odpowiedzialność za dokumentację medyczną oraz leczenie ewentualnych skutków ubocznych.
W ochronie zdrowia bezpieczeństwo pacjenta pozostaje priorytetem, co widać również w praktyce, jaką jest fizjoterapia Poznań, gdzie liczą się kwalifikacje i odpowiedzialność.
Kto nie może wykonywać zabiegów medycyny estetycznej
Ministerstwo Zdrowia jednoznacznie wskazało osoby nieuprawnione. Kosmetolodzy, kosmetyczki oraz przedstawiciele innych zawodów nie mogą wykonywać zabiegów medycyny estetycznej. Dotyczy to także osób, które ukończyły kursy i szkolenia z tego zakresu.
Resort podkreśla, że certyfikaty uzyskane na szkoleniach nie nadają uprawnień do wykonywania świadczeń zdrowotnych. Potwierdzają jedynie udział w kursie. Nie zastępują wykształcenia medycznego ani prawa wykonywania zawodu lekarza.
Jakie zabiegi medycyny estetycznej podlegają certyfikacji
Ministerstwo Zdrowia przypomniało, że tylko lekarze mogą wykonywać certyfikowane zabiegi medycyny estetyczno-naprawczej. Zakres ten obejmuje między innymi procedury z użyciem toksyny botulinowej, kwasu hialuronowego, kwasu polimlekowego czy hydroksyapatytu wapnia.
Do tej grupy należą także mezoterapia iniekcyjna, zabiegi z osoczem bogatopłytkowym oraz procedury naprawcze po urazach i operacjach. Lekarze wykonują również zabiegi z wykorzystaniem zaawansowanych technologii, takich jak lasery wysokoenergetyczne, radiofrekwencja czy HIFU.
Bezpieczeństwo pacjenta w centrum regulacji
Ministerstwo Zdrowia wyraźnie podkreśla, że celem regulacji jest ochrona pacjentów. Zabieg medycyny estetycznej powinien prowadzić lekarz od początku do końca. To on odpowiada za kwalifikację, wykonanie procedury oraz leczenie powikłań.
Resort zwraca także uwagę na odpowiedzialność producentów urządzeń medycznych. Producent określa, kto może obsługiwać dane urządzenie. Jeżeli sprzęt ma status wyrobu medycznego i nie wskazuje innych użytkowników, mogą go stosować wyłącznie lekarze.
Świadome podejście do zdrowia obejmuje również regularne kontrole, dlatego pacjenci chętnie wybierają renomowane gabinety, jak stomatologia Kraków.
Koniec sporów o zabiegi medycyny estetycznej
Stanowisko Ministerstwa Zdrowia kończy lata niejasności. Zabiegi medycyny estetycznej wpisano jednoznacznie w zakres świadczeń zdrowotnych. Prawo do ich wykonywania przysługuje wyłącznie lekarzom z odpowiednimi kwalifikacjami.
Dla pacjentów oznacza to większe bezpieczeństwo. Dla rynku medycyny estetycznej to jasny sygnał, że wiedza medyczna i odpowiedzialność zawodowa mają pierwszeństwo przed komercją.


